Interpelacja w sprawie nieprawidłowości w Państwowej Straży Pożarnej w woj. pomorskim

   Szanowny Panie Ministrze! Problem korupcji to jedno z najpoważniejszych zagrożeń wewnętrznych dla demokratycznego państwa. Korupcja na podobieństwo raka, atakując podstawowe instytucje państwa, powoduje ich degradację, efektem czego jest głęboki kryzys, a czasami wręcz upadek państwa. Z tego też względu należy przywiązywać tak wielką wagę do jej zwalczania, zwłaszcza kiedy pojawia się ona w instytucji darzonej społecznym zaufaniem, w której służba wymaga na co dzień wielkiego poświęcenia i wiąże się z wielkim niebezpieczeństwem i ryzykiem, a nierzadko z narażeniem życia przez jej funkcjonariuszy.    Z tym większym uznaniem i szacunkiem należy się odnosić do wszystkich tych, którzy z własnej inicjatywy starają się występować przeciwko temu zjawisku. Natomiast ci, którzy na nie nie reagują, choć powinni, dają mu przyzwolenie, a zatem w jakimś sensie powinni być uznawani za współwinnych.    Z przykrym przypadkiem ujawnionych nieprawidłowości mieliśmy do czynienia w przypadku kilku funkcjonariuszy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku, w stosunku do których pojawiły się podejrzenia, że w zamian za łapówki wręczane przez inwestorów przyspieszali dopuszczenie do użytku budynki, nie zawsze z punktu widzenia bezpieczeństwa przeciwpożarowego odpowiednio zabezpieczone.    Sprawę tę odkrył ówczesny zastępca Komendanta Wojewódzkiego PSP brygadier Andrzej Rószkowski, doświadczony strażak, który zasłużył się, dowodząc najpoważniejszymi akcjami gaśniczymi w województwie pomorskim, m.in. w Rafinerii Gdańskiej i hali Stoczni Gdańskiej.    Podejrzenia te musiały mieć solidne podstawy, skoro wszczęte z początkiem 2004 r. przez prokuraturę śledztwo zaowocowało postawieniem dwójce funkcjonariuszy zarzutów przyjmowania korzyści osobistych, a dwóm kolejnym, w tym emerytowanemu obecnie Komendantowi Miejskiemu w Gdańsku Sławomirowi Michalczukowi, przekroczenia uprawnień.    Tymczasem we wszczętym wcześniej wobec trójki strażaków wewnętrznym postępowaniu dyscyplinarnym żadnemu z nich nie próbowano nawet udowodnić korupcji. Skończyło się na uznaniu ich winnymi naruszenia dyscypliny służbowej i ukaraniu odpowiednio upomnieniem, naganą i przeniesieniem na niższe stanowisko, od czego obwinieni odwołali się. Natomiast postępowaniem nie został w ogóle objęty szef Komendy Miejskiej w Gdańsku, pomimo że Komendant Wojewódzki Piotr Świerczewski został poinformowany o ciążących na nim zarzutach, pozwolił mu w spokoju i z honorami odejść na emeryturę.    Samo postępowanie prowadzone było przez komisję dyscyplinarną w sposób przewlekły, niemrawy i pobieżny. Ówczesny rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej, aspirant Piotr Porożyński stwierdził nawet ˝Oficerowie z komisji mieli w ręku wszystkie instrumenty i możliwości, by ukarać wszystkich zamieszanych w aferę. Tymczasem w tej sprawie zapanowała jakaś niemoc. To budzi niezrozumienie i będzie przedmiotem wyjaśnień˝ (za: Gazeta Wyborcza z 02.02.05 r.). Niestety, wbrew jego zapowiedziom nic takiego się nie stało natomiast jego samego odwołano ze stanowiska rzecznika...    Również brygadier Rószkowski, doświadczony i zasłużony strażak, dzięki któremu cała sprawa ujrzała światło dzienne, utracił swoje stanowisko. W listopadzie ubiegłego roku na wniosek swojego przełożonego Komendanta Świerczewskiego odwołano go z funkcji zastępcy Komendanta Wojewódzkiego.    Kolejna z afer, która miała miejsce w pomorskiej Straży Pożarnej, a której skutkiem było ˝skarcenie˝ osoby ją ujawniającej, miała miejsce w kwietniu 2004 r. Kapitan Piotr Gudalewski z Komendy Wojewódzkiej, podczas rutynowej kontroli przeprowadzanej w Komendzie Miejskiej w Gdańsku wykrył nieprawidłowości przy zakupie wozu strażackiego Iveco. Pojazd ten dostarczyła firma ˝Fire Max˝, którą, jak się okazało, współtworzyli funkcjonariusze PSP i ich rodziny. Informacje o nieprawidłowościach zostały zamieszczone w protokole kontroli, jednakże okazało się, że z przygotowywanego przez Komendę Wojewódzką dla Komendy Głównej sprawozdania zostały one usunięte.    W wyniku przeprowadzonego przez prokuraturę śledztwa postawione zostały odpowiednie zarzuty naczelnikowi wydziału organizacji Komendy Wojewódzkiej PSP.    Sam kapitan Gudalewski w ˝nagrodę˝ za wykrycie nieprawidłowości został w grudniu ub. roku odwołany z zajmowanego stanowiska i przeniesiony do Gdyni. Nie wyznaczono mu dotychczas nowego zakresu obowiązków.    Panie ministrze, trudno oprzeć się wrażeniu, że uczciwych funkcjonariuszy, którym bliskie było poczucie przyzwoistości, prawość i którzy sami dążyli do wyeliminowania wszelkich patologicznych i moralnie nagannych zjawisk ze swoich instytucji, zamiast nagród i pochwał spotykały różnego rodzaju dolegliwości i kary. Natomiast osoba, której w podległych strukturach i obszarze odpowiedzialności miały miejsce wszystkie te nieprawidłowości i która w opinii pragnących zachować anonimowość strażaków co najmniej przymykała oko na tego rodzaju praktyki, otrzymała awans na stanowisko zastępcy Komendanta Głównego PSP.    Z przykrością należy również skonstatować brak poważniejszych działań ze strony Komendy Głównej PSP, mających na celu rzetelne i dokładne wyjaśnienie opisanych wyżej incydentów. Nie zaproponowano i nie wdrożono również żadnego systemu rozwiązań, który pozwoliłby docelowo na wyeliminowanie podobnych patologii, a przynajmniej na ich wcześniejsze wykrywanie.    Panie ministrze, zwracam się do Pana z prośbą o przedstawienie całościowej i wyczerpującej informacji na temat nieprawidłowości w pomorskiej straży pożarnej, a także uprzejmie proszę o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:    Dlaczego Komenda Główna nie zareagowała odpowiednio na niepokojące sygnały odnośnie do nieprawidłowości w strukturach pomorskiej straży pożarnej? Czy resort spraw wewnętrznych ma zamiar przeprowadzić kompleksowe działania kontrolne, a jeśli tak, to kiedy się można spodziewać ich rezultatów?    Jakie posunięcia planuje Ministerstwo i Komenda Główna PSP, aby uzdrowić sytuację w pomorskich jednostkach straży? Czy resort przewiduje wzmocnienie odpowiednich struktur nadzorczo-kontrolnych w przypadku Straży Pożarnej tak, aby poprawić ich skuteczność i efektywność? Kiedy to miałoby nastąpić?    Dlaczego nie wszczęto postępowania dyscyplinarnego wobec ówczesnego Komendanta Miejskiego w Gdańsku?    Jakie powody stały za odwołaniem brygadiera Rószkowskiego oraz kapitana Gudalewskiego z zajmowanych stanowisk?    Dlaczego nadbrygadier Świeczkowski otrzymał awans na stanowisko zastępcy Komendanta Głównego, skoro w powszechnym odczuciu jego bezczynność i brak nadzoru przyczyniły się do rozkwitu różnego rodzaju afer w pomorskiej straży?    Z poważaniem    Poseł Grzegorz Dolniak    Warszawa, dnia 17 lutego 2005 r.





psycholog szczecin kominy ceramiczne kominy ceramiczne kominy ceramiczne kancelaria adwokacka łódź poradnictwo prawne prawo karne sprawdzony polski producent swetrów męskich tanie wizytówki